Sezon na pracę sezonową

06cze09

Czerwiec to czas planowania eskapad nie tylko turystycznych, co raczej zarobkowych. Co dziesiąty polski emigrant deklaruje, że opuszczając Polskę, wybiera się do pracy sezonowej. Najczęściej przy zbiorach i w budowlance, ale rośnie liczba specjalistów, którzy na kilka miesięcy opuszczają kraj.

Od trzech do 12 miesięcy – taki okres pobytu za granicą deklaruje co dziesiąty emigrant, czyli 230 tysięcy Polaków, którzy każdego roku wyjeżdżają do pracy sezonowej. Analiza danych GUS oraz badania PBI (Polskie Badania Internetu) pokazuje, że od kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej, najczęściej wyjeżdżamy do Wielkiej Brytanii (prawie 40 proc.), Niemiec (25 proc.) i Irlandii (10 proc.). Najwięcej osób opuszcza województwa: podlaskie, podkarpackie i zachodniopomorskie. Tam odsetek emigracji przekracza 14 proc. liczby ludności.

Na budowę albo na zbiory

GUS sprawdził, do jakiej pracy wyjeżdżają najczęściej młodzi Polacy na sezon. Okazało się, że 30 proc. wybiera branżę budowlaną, a co piąty decyduje się na prostą pracę fizyczną niewymagającą dużych kwalifikacji. I tak najwięcej Polaków, poza budowlanką (która dziś w na Wyspach przeżywa kryzys, a w Skandynawii ma się całkiem dobrze), pracuje w gastronomii, hotelarstwie i rolnictwie. – Przy ostatniej opcji jest najłatwiej, bo do pracy przy zbiorach warzyw i owoców nie potrzeba znajomości języka obcego, żadnych kwalifikacji ani doświadczenia. Wystarczy dobry stan zdrowia – podkreśla Monika, pracownica jednej z agencji pracy rekrutacyjnych łowiących sezonowych pracowników.

Rąk do pracy szukają w Polsce właściciele plantacji i gospodarstw z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec. – Od dwóch lat obserwujemy także wzrost popularności Holandii i Norwegii. Zwłaszcza Norwegia jest wskazywana jako najbardziej pożądany kraj do pracy tymczasowej ze względu na względną odporność tego kraju na trwający kryzys – zaznacza Andrzej Jasieniecki, ekspert Euro-tax.pl. Można dostać pracę przy zbiorach szparagów, truskawek, malin, borówek, pomidorów, winogron, warzyw. Sezon trwa od kwietnia do sierpnia, w zależności od tego, co uprawiają plantatorzy. Dobra wiadomość jest taka, że pracodawcy nadal chętnie zatrudniają Polaków. – Dane urzędu statystycznego pokazują, że nie sprawdziły się obawy, iż Polacy zostaną wyparci z rynków pracy przez relatywnie tańszych obywateli Rumunii i Bułgarii – podkreśla Jasieński.

W praktyce wygląda to tak, że trafia się na sześć-osiem tygodni na farmę, na której pracodawca zapewnia zakwaterowanie, a do pracy na pole dojeżdża się busami. Pracuje się zwykle od 10 do 12 godzin, zwykle na akord, czyli im więcej zbierzesz, tym więcej zarobisz. – Od trzech lat wyjeżdżam na południe Francji, żeby zbierać winogrona. To sympatyczne zajęcie. Trochę męczące, ale to jakieś oderwanie się od tego, co mam na co dzień – mówi Małgorzata Kowal, studentka kulturoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego z Krakowa. – Można zarobić na czesne i przy okazji spędzić dwa miesiące w pięknym rejonie Francji.

Większa potrzeba satysfakcji

Coraz więcej Polaków decyduje się jednak na czasowy zarobek w ściśle określonej branży. Prawie co piąty polski emigrant jest wykwalifikowanym specjalistą, a niemal co dziesiąty to przedstawiciel kadry zarządzającej. Coraz więcej młodych Polaków, oprócz satysfakcji finansowej, znajduje za granicą również samorealizację zawodową. A także coraz więcej wyjeżdżających łączy pracę w wypoczynkiem. – Miesiąc popracuję, a kolejny pozwiedzam. To, co zarobię na Wyspach, pozwoli mi spędzić wakacje bez specjalnych ograniczeń finansowych – mówi Magda, studentka piątego roku anglistyki z Warszawy. Podobnie jak Magda myśli prawie połowa wyjeżdżających na sezon. I również blisko 50 proc. wybiera Wyspy. Po pierwsze, bo można tam zarobić ok. 2,2 tys. euro miesięcznie, po drugie, jest tam już dużo Polaków. Nasi emigranci stanowią już blisko 5 proc. ludności Irlandii. Korzyści z pobytu za granicą, poza finansowymi, to przede wszystkim plus w oczach przyszłego pracodawcy. Agnieszka Libura z Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej podkreśla, że pracujący za granicą to grupa bardzo przedsiębiorcza. – Tacy młodzi ludzie przechodzą za granicą szkołę życia, nie trzeba ich prowadzić za rękę, umieją zadbać o własne interesy i odnaleźć się w trudnej sytuacji. Znają międzynarodowy rynek, dlatego są dla firm bardzo atrakcyjnym nabytkiem – zapewnia.

Zarobki

Najwięcej zarabiają budowlańcy: 8-10 tys. euro za średnio trzy miesiące pracy na budowie. We Francji czy Holandii pomocnik zarabia ok. 7-8 euro (27-31 zł) za godzinę, a przy wyższych kwalifikacjach można liczyć na 10-12 euro (39-47 zł). Przy zbiorach zarobki zależą od zbierającego, zwykle zarabiając od 1 do 2 funtów (5,8-12 zł) za skrzynkę zebranych owoców w Wielkiej Brytanii, od 3 do 5 euro (12-19 zł) w Niemczech lub Francji. Z zakwaterowaniem jest różnie. Zwykle kosztuje 35 funtów (204 zł) lub 32-35 euro (125-137 zł) za tydzień.

Najczęściej wyjeżdżamy do Wielkiej Brytanii (39 proc. wyjazdów), potem do Irlandii (10,5 proc.) i Niemiec (25 proc.). (Dane GUS i Polskich Badań Internetu)

About these ads


One Response to “Sezon na pracę sezonową”

  1. 1 Iwona Renata Zrodlo

    Jestem zainteresowana praca sezonowa przy owocach posiadam doswiadczenie.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: